wtorek, 22 sierpnia 2017

Konkrety w roku 2017.

Myślę że już nadszedł powoli czas aby podsumować to co do tej pory się tu działo.

Zacznę więc od tego co przez te wszystkie lata zostało odkryte w związku z tak zwanym Riese.

Moim skromnym zdaniem pomimo wielu wysiłków i starań do dnia dzisiejszego nie natrafiono na żaden nowy militarny ukończony nowy obiekt.
Pomimo wielu oficjalnych oraz partyzanckich wejść w różne miejsca zarówno znane jak i nie znane nie odkryto żadnego ukończonego obiektu o znaczeniu militarnym lub badawczym, dokonywano wielu weryfikacji lecz były to jedynie weryfikacje negatywne. 

Zakładając, że takie nieodkryte obiekty istnieją to są w zasadzie chyba jedynie trzy opcje :

1) Są takie obiekty o których świadczyli pracujący w nich wojenni świadkowie , a jeśli tak,  to jest jakieś działanie sił trzymające nas z dala od nich ( zakazy, wprowadzanie mylnych informacji, zbyt duże nakłady sprzętowe i materialne aby się tam dostać).

2) Nie ma takich obiektów, a wszystko to co mówili ludzie ocaleni i pracujący w takich obiektach jest zmyślone.

3) Tu pozostawiam pole do określenia jaka może być opcja trzecia ..............




poniedziałek, 31 lipca 2017

sobota, 15 lipca 2017

Zmiany na ziemi

Dziś dla odmiany słowo na niedzielę :), od paru dni widzę coraz zajadlejszy wrzask dementorów na skutek działań "kameleona ", który w ramach walki pomiędzy Onymi ze wschodu i zachodu wycina konkurencję.

Jak na razie idzie to w miarę sprawnie, umacniają przyczółki i z tego co widać próbują łapać płotki i odcinać macki ośmiorniczce.
Paru co cwańszych uszatych inicjatorów poprzedniego łojenia kraju na kasę desantowało się już na z góry ustalone pozycje ( radki zdradki, kreatywny księgowy, mistrz giełdy, złoty zegarek, pani co za 6 tyś nie wstaje, pani von lichtensztein, TW od cyfryzacji oraz słońce Peru). 
Wpadają tu jeszcze od czasu do czasu do ośrodków propagandy zamącić coś i znikają jak meteoryty.

Kameleon przejmuje przyczółek po przyczółku, z jednej strony jak na to popatrzymy to nie ma innego wyjścia aby opanować poprzednią sytuację, bo nie da się wprowadzić zmian bazując na poprzednich zdegenerowanych osobnikach, oraz pozostawiając na dole w terenie macki które błyskawicznie odrastają ( bez znaczenia z jakiej by frakcji nie byli).

 Lecz ryzyko jest olbrzymie, bo jakaż jest gwarancja że zmiany wprowadzają CI WŁAŚCIWI, i nie jest to ukartowana GRA jakich już wiele było tu przećwiczonych i przetestowanych w przeciągu okresu powojennego i wcześniejszego?. 

Problem polega na tym że przerobiliśmy już system jednopartyjny w PRL, czyli naczelną rolę PZPR w kierowaniu przy pomocy pseudo chłopskich PSL i niezrzeszonych SD.
Skutkowało to brakiem społecznego wpływu na to co wyrabiali i kończyło się to wybuchami społecznego sprzeciwu na ulicach oraz krwawym tłumieniem tych zrywów.

Tu zaczynamy obserwować bardzo niepokojącą rzecz, " naczelnik partii" i człowiek "budyniem" zwany wywodzący się od naczelnika
oraz przybudówka "artysty estradowego" nie wprowadzają zmian w których ludzie mieli by wpływ na samorządzenie się w kraju. Może to doprowadzić do takiej samej sytuacji jaka była kiedy mieliśmy za czasów "przewodniej roli partii".

W sądach powinni zasiadać ławnicy i to oni powinni sądzić a nie sędziowie, sędzia jest od wyszukania paragrafu i stuknięciu młotkiem. Wyrok powinna wydawać ława przysięgłych.

Teraz zmiany czekają na podpis, coś te zmiany mimo że konieczne to chyba nie podążają we właściwym kierunku.